Codzienne rytuały pielęgnacyjne: kąpiel dziecka

Lista wyprawkowa jest długa i kręta jak Wisła: od Tatr aż do morza. Łatwo się w tych meandrach zgubić. Szczególnie, gdy kompletuje się ją po raz pierwszy i bez doświadczenia. Łatwo popaść w szaleństwo zakupowe i kupić rzeczy totalnie nieprzydatne. Wiem bo i ja się na to prawie złapałam. Gdyby nie doświadczone w macierzyństwie koleżanki…

Jest na liście wyprawkowej bardzo istotny punkt: kąpiel.

Dlaczego kąpiel jest taka ważna?

Do głowy przychodzi mi kilka powodów:

Dodałabyś coś jeszcze?

Akcesoria do kąpieli – potrzebne

Obszerne ręczniki z kapturkiem to absolutne must have. Warto mieć ich kilka bo trzeba je na bieżąco prać, szczególnie przy niemowlaku. Powinny być miękkie, delikatne dla skóry, a jednocześnie z dobrej bawełny chłonącej wilgoć.

Gdy Fasolaki byli maleńcy, mieliśmy wanienkę z matą antypoślizgową. Gdy podrośli, do dużej wanny też kupiłam matę na przyssawki. Choć za chwilę skończą 4 lata, używamy maty antypoślizgowej do dziś. Chłopcy lubią sobie w wannie poszaleć, a ja się nie boję, że któryś się poślizgnie i wywróci wprost do wody.

Dobrze dobrane kosmetyki do pielęgnacji, ale o tym napiszę z kolejnym akapicie.

kąpiel dziecka Wiercisław

Mnie się sprawdziła komoda kąpielowa czyli szafka na kółkach (blokowanych) z wanienką, odpływem, półkami na akcesoria i kosmetyki oraz pałąkiem do powieszenia ręcznika. Używaliśmy jej do momentu, gdy chłopcy zaczęli wstawać. Dla mnie po cesarce idealnie było mieć malucha w wanience na wysokości biodra, bez schylania, kucania. Komoda mogła stać w łazience albo w pokoju, blisko przewijaka – bardzo funkcjonalne rozwiązanie!

Akcesoria do kąpieli – niepotrzebne

Kit! Termometr kąpielowy jest jednym ze zbędnych gadżetów. Byłam gotowa go kupić, ale dzieciate koleżanki szybko uświadomiły mi, że użyję go raz albo wcale. Faktycznie, temperaturę wody badamy „na wyczucie”. Woda do kąpieli powinna być letnia, nie gorąca. Wyczucie złapiesz bardzo szybko. Co ciekawe, dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej lepiej znoszą chłodniejszą wodę.

Kit! Gąbki i myjki to mały koszmarek. W gąbkach zbiera się brud, osad z kąpieli a z czasem wewnątrz rośnie pleśń. Nie da się całkowicie wysuszyć gąbki tak by nic w niej nie zostawało. Po co fundować dziecku mycie z dodatkiem grzyba? Z myjkami jest tak, że po każdym użyciu trzeba ją dokładnie wyprać, najlepiej w pralce, a potem wysuszyć. Owszem kupiłam dla synów myjki. I nigdy ich nie użyłam. Używają ich do zabawy w kuchnie jako rękawic kuchennych 😉

Kit! Żelowe kulki do kąpieli dla dzieci, glutoretki i tym podobne gadżety wysuszają skórę dziecka. Były też głośne przypadki nieprzyjemnych konsekwencji, gdy odrobina tego dostała się podczas kąpieli do oka. Nie warto sugerować się tęczowym kolorem czy ich atrakcyjną formą. Lepiej omijać z daleka.

Kit! Gumowe zabawki z dziurką lub zakamarkami – to w nich gromadzi się brud, tłuszcz i resztki wody. Taka mieszanka to pożywka dla bakterii, pleśni i grzybów. Podczas kolejnych kąpieli, przez maleńki otwór wydostają się one z powrotem do wanny, a Ty dziwisz się „skąd moje dziecko ma takie problemy ze skórą?”.

Nie wszystko złoto… co się pieni

Kto nie lubi bąbelków? Bardzo pieniące się kosmetyki mają przeważnie bardzo podły skład. Najlepiej szukać tych z małą ilością składników, najbardziej naturalnych. Jeśli nie wiesz, co wybrać bo oferta na rynku jest bogata i kolorowa, zapytaj koleżanki, położną, poczytaj w sieci analizę składów kosmetyków. Są takie, które ze składu mają tylko dobry marketing i nie są niestety dobre dla skóry dziecka.

W pielęgnacji delikatnej skóry maluszka bardzo ważny jest minimalizm oraz to by odpowiadać na jej aktualne potrzeby. Co to znaczy? Że na przykład nie ma sensu wcierać w dziecko oliwki, tak jak w reklamie w TV, jeżeli skóra jest pięknie nawilżona po kąpieli. Balsam, krem czy oliwkę dołącz do codziennej pielęgnacji wtedy, gdy widzisz że skóra tego potrzebuje.

kąpiel dziecka Linomag

Kilka kroków do przyjemnej i bezpiecznej kąpieli:

  1. Zaufaj tym kosmetykom do kąpieli, które mają dobry skład i będą delikatnie pielęgnować skórę dziecka. Bez SLS, bez zbędnych substancji.
  2. Zaopatrz się w nowe, delikatne okrycia kąpielowe, ręczniki. Starym, spranym i szorstkim mówimy NIE.
  3. Zadbaj o bezpieczne zabawki czyli takie, w których nie zalega grzyb i bród. Nie żartuje. Zobacz, co się czai w gumowych kaczkach.
  4. Miej wszystko, co potrzebne w zasięgu ręki. Nie zostawiaj małego dziecka samego w kąpieli nawet na moment.
  5. Pozbądź się zbędnych gadżetów. Na niektóre z nich szkoda pieniędzy.

Przypomnij sobie pierwszą kąpiel dziecka. Jak się do niej przygotowałaś? Co okazało się niezastąpione a co zbędne? A może dopiero niedługo powitasz na świecie swojego maluszka? Myślisz, że coś z tego poradnika weźmiesz dla siebie?

  • Katarzyna Hartung

    Niektóre kosmetyki czy gadżety do kąpieli podpisane „dla dzieci” powinny stać daleko od maluchów – dlatego tak ważne jest czytanie składu kosmetyków i unikanie chemii. Nie wiem czy pamiętacie Piankostwory, bardzo popularne kiedyś kapsułki do kąpieli, które nie jednemu dziecku wyrządziły dużo złego :/

    • O własnie, przypomniałaś mi nazwę, pianotwory. To do nich właśnie nawiązałam. A po glutoretce (prod. Marion Cosmetics) obaj moi synowie maja bardzo wysuszoną skórę. Szkoda, że producenci nie umieją pogodzić tej tęczowej frajdy z bezpieczeństwem składu produktu 🙁

  • Sylwia

    Bardzo dobry tekst 🙂 Trzeba uważać na to, jaki sprzęt używa się przy dzieciach…

  • Ja przy pierwszym synu miałam stres na samym początku. Dobrze, że mąż był opanowany. Ale teraz przy 3 dziecku już jest luz. 😉

  • Nam przy pierwszych kąpielach bardzo pomogła wanienka taka profilowana. Bezpiecznie mogłam położyć w niej maluszka już od urodzenia. Nie trzeba było trzymać dzidziusia na rękach podczas mycia 🙂

  • Aleksandra Załęska

    Przydał nam się ręcznik z.kapturkiem, kosmetyki, które się nie pienią. Sybka myłam początkowo ręką, teraz ma.gabkę, którą wymieniam co miesiąc.

  • Aneta Sawicka

    Zgadzam się z każdym słowem szczególnie z listą kitow oraz z minimalizmem co do kosmetyków. Niedobrze mi się robi jak czytam że mamy po każdej kąpieli wcieraja w skórę dziecka balsamy, oliwki, emulsje. Przeciez to wszystko chemia po co tym faszerowac dziecko bez potrzeby.

  • Bardzo przydatny wpis. Na rynków jest teraz tyle gadżetów i kosmetyków, że młodej mamie ciężko się w tym wszystkim odnaleźć.

  • Gąbki i myjki rzeczywiście są siedliskiem bakterii, ale dokładnie tak samo jest z matą antypoślizgową. Odradzam używanie jakichkolwiek piankowych czy gumowych akcesoriów zwłaszcza u małych dzieci.

    • Co złego jest w macie antypoślizgowej? Pomijam fakt, że trzeba ją myć bo to chyba jest oczywiste jak mycie wanny i innych obiektów w łazience.

  • Gosia

    U nas pierwsze kąpiele należały do męża. I tak praktycznie zostało. Co do gadżetów i kosmetyków przy Jasia AZS-ie jestem ostrożna.

  • Monika Sałek

    Bardzo ważny post! ja gumowe kaczki już dawno wyrzuciłam 😉

  • Ja długo córki nie kapałam, to było zadanie taty 🙂 Rytuały wieczorne zawsze były u nas ważne!

    • U nas podobnie, chłopców kąpał tata 🙂 Ja najpierw bałam się, że mi się wyślizgną, a później to już była kwestia wprawy i podziału obowiązków 🙂

  • U nas bez kąpieli by się nie obyło – Nadia by się zakrzyczała chyba 🙂 Ona zdaje nam się tylko czeka, aż będzie kąpiel, tak ją uwielbia 🙂 Zatem codziennie kąpiel się odbywa, Nadeńka ma już 6 miesięcy i niebawem będzie pięknie siedziała w wanience <3 Oczywiście składy kosmetyków są dla mnie na 1 miejscu 🙂
    http://www.blisko-lasu.pl

    • Wiesz co, to dobrze bo są dzieci w drugą stronę tj. takie które przed kąpielą ciekają, krzyczą, płaczą i myślę, że ich rodzice to dopiero mają kłopot 🙁

  • Marlena Hryciuk

    Pamiętam, jak bałam się wykąpać po raz pierwszy swojego synka. Był taki malutki i drobniutki…Obawiałam się, że zrobię coś nie tak, że go skrzywdzę bo może zbyt mocno nacisnę, nakapię mu płynu do oczu. Stres gorszy jak przed ustną maturą! Ale jakoś dałam radę, a potem było już coraz lepiej 🙂 Młodego kąpałam w Emolium (chyba tak to się nazywało). Nie używałam żadnych oliwek, bo mimo wszystko podrażniały mu skórę. Spodziewam się teraz kolejnego potomka 🙂 i zostanę przy emolientach (tak myślę) 🙂

    • Co do emolientów to ja jestem trochę pogubiona w tym temacie. Ja przy synkach w pierwszej kolejnośc użwałam właśnie emolientów. Ale często trafiam na artykuły i opinie, że emolienty powinno się stosować dopiero, gdy skóra dziecka wykazuje taką potrzebę np skłonność do nadmiernego wysuszania, podrażnień czy atopii.
      Może spróbuję znaleźć kogoś kompetentnego w tej dziedzinie i zapytać u źródła. Rodzic to ma jednak ciężką pracę z oddzieleniem co jest potrzebne a co nadmiarowe.

      • Mama Tosiaczka

        Wiesz u nas ten to akurat polecila nam położna w szpitalu. No i coś do pielęgnacji pempuszka Octonisept bodajże. Ten ostatni polecam zarówno do przemywania pempuszka maluszka, jak i dla mam.Idealnie nadaje się do pielęgnacji krocza po nacięciu, szybko goją się ranki.

        • Co położna to szkoła, więc o tego co mówią mam dystans.
          Lubię zaglądać na bloga Sroka O. Znasz?
          Zobacz co o Emolium mówi analiza składu.
          http://www.srokao.pl/2016/09/analiza-emolium.html#
          ps. Ja też na jakimś etapie używałam Emolium. Dopiero później trafiłam na głosy, że dziecku z normalną skórą nie powinno się profilaktycznie serwować emolientów. Które z założeia są dla zupełnie innej skóry.

  • Pamiętam najgorszy rok naszego życia, kiedy Tosia bała się kąpieli i płakała na myśl o niej. Myliśmy ją, a ona stała w wannie.

  • Przez pierwszy rok bardzo pilnowaliśmy tego rytuału, co poskutkowało tym, że nigdy nie było nieprzespanych nocy i problemów z zasypianiem. Obecnie córka ma dwa lata i dermatolog zabronił nam myć ją codziennie, robimy to co dwa dni, bo mała ma dosyć ciężkie AZS, gdzie nie pomagają emolienty i skróra po kąpieli jest strasznie wysuszona

  • Agnieszka, cudnie to opisałaś. Twoje kity to i moje kity 🙂
    My omijaliśmy emolienty aż do jakiegoś 2 roku życia dzieciaków kiedy okres grzewczy uaktywnia problemy ze skórą. Jesienią i zimą stosujemy, ale głównie są to prysznice niż kąpiel

  • Kąpiel maluszka to dla mnie historia 😉 bowiem mam w domu prawie 10 latkę. Ale napewno żałuję braku stojaka pod wanienkę. .. potem w sumie koo roku przeniosłyśmy się do głębszego brodzika. Gumowe kaczuszki itp były ale do czasu gdy dowiedziałam się co w nich może być. Natomiast rzeczy typu piankotwory, musujące kule itp pojawiały się przy kilku latce bo może nie są one super składowo ale od czasu do czasu nie zaszkodziły; -).

  • Florka lubi cieplutka wode, Rozala wolala troche chlodniejsza. A z akcesoriow do kapieli mamy tylko wanienke i reczniki 😉 przy Ru mialam termometr, taki za 5 zl, bawila sie nim podczas kapieli jak potrafila juz siedziec 🙂

  • Monika Kondzior Daniłowicz

    To prawda, że niektóre gadżety nie sprawdzają się przy kąpieli, takie jak termometr i gąbki.. My również czasem używamy kosmetyków marki Linomag;-)

  • Kąpiel to kwestia nazewnictwa: kąpiel czy mycie. W przypadku niemowlaków rzeczywiście wystarczy kąpiel co kilka dni. Gdy dziecko zaczyna się brudzić tzn je stałe pokarmy, przemieszcza się, bawi to powinno się je myć codziennie.
    Dużo zależy od dziecka. Te bardziej pobudzone, które trudniej ukoić (miałam takiego na pokładzie) potrzebują rytuału wyciszającego.

  • Uwielbiam produkty tej marki. Nałogowe kupuję je dzieciom, bo nie mają po nich żadnych problemów ze skórą i naprawdę skutecznie pielęgnują

  • Świetnie, że wspomniałaś o tych rzeczach, które absolutnie nie przydają się w kąpieli, a nawet mogą przysporzyć wiecej szkody.
    Mimo, że moi chłopcy uwielbiają zabawki kąpielowe, to tych z dziurką nie ma w naszej łazience. Podobnie z gąbkami i myjkami 😉👍🏻

Moje kanały social media

Zawsze będziesz na bieżąco.

Close