Nowy fotelik samochodowy – bezpieczny i za rozsądną cenę

Niedawno nadszedł kolejny przełomowy moment w życiu naszym i naszych Fasolaków. Z dumą zawiadamiam, że Żółwik osiągnął wagę 10,300 g 🙂  To był dla nas sygnał, że czas na nowy fotelik samochodowy (a właściwie 2 😉 ).

Gdy ten artykuł powstał, postanowiłam, że będzie tak rzetelny jak tylko się da. Fakt, w trakcie poszukiwań jakąś tam wiedzę posiadłam, ale to było, w mojej ocenie zbyt mało, żeby komuś coś radzić.

Postanowiłam, że poszukam eksperta, kogoś kto na temacie fotelików „zęby zjadł” i kogoś, kto poświęciłby czas, przeczytał pisaninę Agumamy i zechciał udzielić profesjonalnego komentarza, aby to wszystko stało się spójne. Kontaktowałam się z wieloma firmami sprzedającymi foteliki (m.in. Tosia, Wózki-Foteliki i inni), ale niektóre z nich nawet na maile nie odpisują. Aż trafiłam na Panią Karinę Piotrowską-Dudek, z firmy prowadzącej sklepy Dudek dla Dzieci. Od pierwszego maila poczułam, że trafiłam pod właściwy adres…

Dotychczas korzystaliśmy od początku z fotelików-nosidełek, których w zasadzie nie wybraliśmy, a były w zestawie naszego wózka. Były to foteliki Carlo chyba nikomu nieznanej firmy Berber z przedziału wagowego 0-10 kg. Chłopcy jeszcze kilka miesięcy po wyjściu ze szpitala dosłownie w nich tonęli. Ktoś pomyślał o wkładce dla noworodka, ale nie pomyślał o wkładce dla wcześniaka.

Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że:

Dudek dla Dzieci: to wielka firma, produkuje fotele samochodowe i plastiki które są używane prawie we wszystkich polskich wózkach, a Polska jest potęgą wózkową. Producenci wózków kupują plastikowe skorupy i obszywają je swoimi tapicerkami. Aby były takie jak wózek , co dla niektórych rodziców jest po prostu podstawowym wymogiem.  

Tym samym okazało się, że Fasolaki jeździli w nawet przyzwoitych, posiadających certyfikat, fotelikach już od swoich pierwszych dni 🙂

Mnie od początku marzyły się inne, montowane na isofix a nie na pasy. Nawet byłam gotowa dokupić dla Fasolaków dodatkowe foteliki-nosidełka, oprócz tych wózkowych. Okazało się jednak, że nasz wózek, Dorjan Danny Sport Twin, ma specjalne adaptery tylko i wyłącznie pod te dedykowane fotele. Odpuściliśmy więc. Nigdy nas one nie zawiodły, ale były takie ascetyczne, miałam wrażenie, że „plastikowe” i bez możliwości montażu pod isofix. I tu spotkało mnie kolejne zaskoczenie ponieważ okazało się, że w sklepach Dudek dla Dzieci bez problemu mogę kupić bazę isofix dedykowaną do tych fotelików. Dodatkowo jest to baza którą można montować do samochodów nie posiadających isofix, czyli  pasami samochodowymi. Nie omieszkam o tym wspomnieć Pani, która kupiła od nas wózek dla swoich bliźniąt 🙂

Wiadome było, że w końcu nadejdzie czas na wybór nowych siedzisk. Priorytetów było kilka. Fotelik samochodowy musiał spełniać następujące wymagania: wysokie noty w testach ADAC gwarantujące bezpieczeństwo, możliwość montażu pod isofix, ustawienie fotelika zarówno przodem jak i tyłem do kierunku jazdy tzw. RWF, idealne dopasowanie gwarantujące wygodę w podróży (intuicyjna regulacja pasów, ustawienie zagłówka etc.), regulacja kąta pochylenia siedziska, a przede wszystkim zadowolenie Fasolaków. W trakcie poszukiwań wpadły nam w oko także te foteliki, które można obracać o 90 a nawet 360 stopni (MaxiCosi AxissFix, Romer DualFix) i prawdę mówiąc, w tym natłoku, już byliśmy zdecydowani.

Wystarczyła wizyta w sklepie, rozmowa ze znającym się na rzeczy sprzedawcą, rzut okiem na naszego wybrańca by zmienić zdanie. Okazało się, że fotelik samochodowy, z przedziału 0-18 kg, fotelikowi nierówny. Mieliśmy upatrzony Romer DualFix lecz w trakcie rozmów i oględzin okazało się, że bryła tego siedziska (skorupka jajka) sprzyja raczej noworodkom i małym niemowlakom. Sprzedawca opowiedział nam historię, o tym jak jeden z klientów wymieniał ten fotelik na inny model ponieważ jego dziecko poniżej 2 lat już się w nim nie mieściło, mimo założonego przez producenta przedziału wagowego.

Nie jestem ekspertem, ale już zdobyta wiedza na temat poszukiwania fotelika idealnego to coś, czym chętnie się z Wami podzielę. Oto kilka ważnych, moim zdaniem, wskazówek:

1.Czas zmienić fotelik

Dotychczasowy fotelik (ta reguła dotyczy fotelików z grupy 0) zmieniamy wtedy, gdy głowa dziecka wystaje ponad oparcie, nie można dopiąć pasów albo dziecko przekroczyło wagę dopuszczalną dla danego modelu. Przewożenie dziecka zbyt ciężkiego do dedykowanego dla fotelika przedziału wagowego grozi uszkodzeniami w bryle samego siedziska, a to rodzi niebezpieczeństwo. Natomiast, powtarzając za ekspertami, wystające poza fotelik nóżki dziecka nie są jeszcze problemem ani powodem do zmiany. Nie warto spieszyć się ze zmianą i przeasdzać dziecka zbyt wcześnie do nowego fotelika.

Dudek dla Dzieci:główną zasadą jest wymiana fotelika grupy 0+ na następny (lub inny z grupy 0) w momencie, gdy głowa dziecka zrówna się z oparciem. Trzeba też pamiętać, że wszelkie testy, klasyfikacje i projekty fotela dotyczą dziecka w lekkim ubraniu. Każda kurtka, kombinezon zaburza porządek i powoduje utratę bezpieczeństwa. Zarówno dorośli jak i dzieci powinny w pasy zapinać się w jak najcieńszym ubraniu, grube kurtki są wykluczone! Pokazywano kiedyś w tvn turbo testy kierowców ubranych w grube kurtki i dopiero wtedy zrozumiałam, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, iż grube ubranie zakłóca prawidłowe działanie pasów bezpieczeństwa (w przypadku dziecka w foteliku: uprzęży fotelika).

2.Dobór fotelika do wagi, wzrostu i wieku dziecka.

Foteliki samochodowe dzielą się na następujące kategorie wagowe:

0 – od urodzenia do 10 kg wagi dziecka

0+ – od urodzenia do 13 kg wagi dziecka

I – 9-18 kg

II – 15-25 kg

III – 22-36 kg

Grupy wagowe II i III bardzo rzadko występują oddzielnie. Stąd też foteliki, szczególnie dla starszych dzieci, często obejmują więcej niż jedną grupę wagową. I dlatego mamy takie grupy jak: 9-25 kg, 9-36 kg, 15-25 kg oraz 15-36 kg. Bardzo ważne jest żeby dobrać odpowiednią grupę wagową, a także model do wagi oraz wzrostu naszego malucha. Istotna jest przymiarka tego konkretnego modelu do tego konkretnego malucha.

Przykład: zachorowałam na fotelik 0-18 kg Romer DualFix. Dopiero w sklepie okazało się, że jest on dość ciasny i że tak naprawdę mógłby nie starczyć do osiągnięcia przez Fasolaki 18 kg.

Należy także zachować ostrożność kupując fotelik o dużej rozpiętości np 9-36 kg bo może się okazać, że nasz maluch jest drobnej budowy i, nawet mimo różnych wkładek, takie siedzisko będzie zbyt luźne. Dlatego koniecznością jest przymiarka. Nawet jeżeli planujecie kupno fotelika przez internet, ważne jest by najpierw pojechać do sklepu, przymierzyć wybrany model czy aby na pewno pasuje do naszego auta, a idealnie byłoby też posadzić malucha, zobaczyć jak jemu się siedzi, czy jest wygodnie, czy wszystko pasuje, czy jest dobrze zamontowane, czy jest bezpiecznie.

Dudek dla Dzieci: gdyby Rodzice potrafili „na oko” ocenić czy dziecko usadzone w fotelu jest bezpieczne  nie były potrzebne testy ADAC 😉 Niestety zazwyczaj rodzice uznają, że dobry fotel to taki w którym dziecko ma luz, najlepiej z niezaciągniętą uprzężą. Konsultanci w sklepach często spotykają się z opinią Rodziców, że mocno, porządnie zapięte pasy to wg nich: „niebezpieczne, bo dziecko w czasie wypadku może się uderzyć albo zgnieść tymi pasami”….poza tym: „prawdopodobnie będzie mu w takim fotelu ciasno i niewygodnie…”.

Mamo, Tato, jeśli idziesz do sklepu, rozmawiasz ze sprzedawcą, przymierzasz dziecko do fotelika a może i fotelik do samochodu, podejmujesz decyzje o zakupie, to proszę: nie żegnaj się ze sprzedawcą mówiąc: „dziękuję, bardzo mi Pan pomógł, już wiem jaki fotelik kupię”. Kup fotelik u tego sprzedawcy, on wykonał swoja pracę i to on powinien otrzymać za nią wynagrodzenie. Jeśli będziecie traktować sklepy stacjonarne wyłącznie jak wystawy i źródło wiedzy to niedługo te sklepy znikną i następni Rodzice  nic już na żadnej wystawie nie zobaczą. O szacunku do człowieka – sprzedawcy nie wspominam, bo to jakieś  przeterminowane postulaty.

3. Przetestowane = dobre

Poszukiwania dobrego fotelika samochodowego, gdy już mamy ustalony przedział wagowy, warto kontynuować tu: fotelik info oraz zapoznać się z wynikami testów np. na witrynie ADAC w kategorii wagowej która nas interesuje. (Nie rozumiem tylko dlaczego w tych tabelach ujęte są też wyniki bardzo starych testów np 2002 rok? Przecież cały czas zwiększa się świadomość, producenci oferują coraz to lepsze i bezpieczniejsze rozwiązania? Jeśli ktoś będzie w stanie mi to wyjaśnić to czekam na komentarze.) Fotelik, który kupujemy, będzie spełniał normę ECE R44/04 – to jest standard, idealnie byłoby gdyby spełniał też normę i-size.

Dudek dla Dzieci: trudne zadanie dla rodziców, bo norma R129, regulująca standard i-size, dopiero wchodzi w życie, etapami i przez wiele kolejnych lat będzie wprowadzana. Ogólnie rzeczywiście jest bardziej restrykcyjna od ECE ale obie są równolegle obowiązujące. Na razie nie ma wielu modeli spełniających tę normę a te, które są to chyba na razie wszystkie na isofix. Ogólne informacje o tym standardzie są tutaj.

Na podanej stronie, a także w sieci, można obejrzeć filmy z crash testów.

Ale normy i crash testy to tylko część sukcesu. Bo obok najlepszego i najbezpieczniejszego fotelika, przewożąc dziecko, sami powinniśmy jeździć bezpiecznie.

Dudek dla Dzieci: Dziecko w foteliku powinno być prawidłowo zapięte, nie ma żadnego usprawiedliwienia dla wypinania dziecka z pasów.  Jeśli w czasie jazdy dzieje się coś niezgodnego z zasadami (dziecko wypina się z uprzeży, dostanie ataku histerii, płacze bo już nie może wytrzymać w foteliku) zatrzymajmy samochód dla opanowania sytuacji. Każde dziecko można nauczyć prawidłowego zachowania w foteliku, chociaż niektórym maluchom zajmuje to trochę więcej czasu. Zawsze i konsekwentnie używajmy fotelików zgodnie z instrukcją obsługi, a jako kierowcy przestrzegajmy zasad bezpiecznej jazdy, bo nawet najbezpieczniejszy fotelik nie zabezpieczy dziecka przed lekkomyślnością rodzica.

Widziałam foteliki usmarowane jedzeniem. Ciekawe jakim sposobem skoro w czasie jazdy dziecko nie powinno ani jeść ani pić, nie po to by oszczędzić tapicerkę naszego auta, ale po to by się nie zadławiło.

4.Tyłem czy przodem

Dużo się ostatnio mówi o fotelikach RWF. Są to siedziska, które mogą być montowane zarówno przodem jak i tyłem do kierunku jazdy. Mimo, że kodeks drogowy dopuszcza jazdę przodem dziecka o wadze powyżej 9kg, to tak naprawdę dziecko powinno jeździć tyłem tak długo, jak jest to możliwe. Tak jest po prostu najbezpieczniej.

Dudek dla Dzieci: fotelik tyłem do kierunku jazdy jest lepszy od tego przodem ponieważ siły działające na kręgi szyjne dziecka siedzącego w prawidłowo zapiętym foteliku pięciopunktowym (prawidłowo zapiętym tj. pasy mocno ściągnięte, plecy dziecka przyklejone do oparcia fotelika) mogą być tak duże, że następuje wyciągnięcie i naderwanie kręgosłupa w części szyjnej. Dosłownie urywa głowę. Dzieje się tak dlatego, że proporcje ciała dziecka są inne niż dorosłych (duża i ciężka głowa) a całe ciało delikatne. Gdy dziecko siedzi tyłem siła działa na plecy, głowa wbija się w oparcie i takich przeciążeń nie ma.

Jaka jest różnica pomiędzy fotelikiem z pasami a fotelikiem z osłoną tułowia? Dziecko siedząc przodem do kierunku jazdy ma wolne barki, przy uderzeniu jego ciało odrywa się od oparcia fotelika i wspomniane przeciążenia na kręgi szyjne są o wiele mniejsze.

W zestawieniu na stronie ADAC można zapoznać się z wynikami testów zderzeniowych dla fotelików w klasie „ do 4-rech lat”, czyli w przedziale wagowym 9-18 kg. Są tylko 2 foteliki, które uzyskały notę 5 za bezpieczeństwo. Oba są modelami z osłoną tułowia (czyli bez pięciopunktowej uprzęży) i montuje się je przodem do kierunku jazdy. Pozostałe badane parametry a także wyniki testów w innych instytucjach zgodnie potwierdzają najwyższe bezpieczeństwo tych konstrukcji.

Przy wyborze fotelika Rodzice biorą pod uwagę wiele czynników: od dopasowania kolorystycznego do tapicerki samochodu, przez wygląd, oceny w testach bezpieczeństwa, opinie konsumenckie aż do osobistej intuicji, przeczucia, że taki właśnie fotelik będzie odpowiedni dla Waszego dziecka. Uważam, ze ten ostatni czynnik jest bardzo ważny. Z jakiegoś powodu wydaje mi się, że młodzi rodzice mają ten instynkt w jakiś szczególny sposób rozwinięty i jeśli podejmując decyzję łączą go z „twardymi dowodami” to ich wybór musi być właściwy. Rolą Sprzedawcy jest dostarczenie rzetelnych i kompletnych „twardych” danych o wybranych modelach fotelików ( takich jak wyniki testów, dostępne kolory, wymiary, opcje, możliwości użytkowe).

Znam rodziców, którzy bardzo szybko chcą przesadzać dziecko do fotelika +9kg bo ono „nie lubi jeździć tyłem”. Hmmm, a czy jeździło kiedyś już przodem? Skąd to wiemy? Wygląda na to, że Fasolaki lubią jeździć tyłem. Teraz, w nowych siedziskach, mają jeszcze lepszą widoczność i z przyjemnością wyglądają sobie za okno, popiskują widząc w tylnej szybie inne auta 🙂

fotelik samochodowy

Jasne, że zdarza się, że muszę się zatrzymać, zjechać na pobocze, podać smoczek czy misia. Obserwuję chłopaków w czasie jazdy we wstecznym lusterku. Jestem ich mamą, więc po okrzykach wiem czy jest radość czy jest jakiś kłopot. Czasami całą drogę muszę śpiewać „Jesteśmy jagódki”. A mimo to, pozostaję przy decyzji: tyłem 🙂

5.Nie kieruj się ceną

Dobry fotelik samochodowy to bezpieczeństwo Twojego dziecka. Jasne, ja wiem, że jest to wydatek. Spory wydatek. Warto go odpowiednio wcześniej uwzględnić w domowym budżecie. Ale na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać. Z fotelika korzysta się dłuższy czas, więc moje zdanie jest takie, że on się w pewnym sensie zwróci. Dlatego nie warto kupować produktów bez atestów, nikomu nieznanych marek, niesprawdzonych w testach zderzeniowych albo przestarzałych modeli. Nikomu nie radzę kupowania obojętnie czego, byle drożej, inwestowania w bajery, których później nie wykorzystamy. Kupujmy foteliki nawet ze średniej półki cenowej, ale pewne, z dobrymi opiniami, przetestowane.

Dudek dla Dzieci: Na początku naszej rozmowy poprosiła mnie Pani o opinię dotyczące wymiany fotelika, czyli dlaczego, gdzie i  jaki fotelik Rodzice powinni zapewnić dziecku. Bez zastanowienia i stanowczo odpowiadam, że taki aby dziecko było w nim bezpieczne i podróżowało w miarę możliwości wygodnie, w sklepie stacjonarnym przy udziale konsultanta, nowy, odpowiedni do wiekuwagi i gabarytów dziecka, najdroższy i najlepszy na jaki nas stać oraz używany zgodnie z instrukcją obsługi.  Rzetelne informacje techniczne zawsze najlepiej czerpać ze źródła, czyli od producenta. Znajdziemy je w drukowanych katalogach, na witrynach producentów, na warsztatach dla Rodziców lub na spotkaniach w czasie targów dla Rodziców, które w każdym dużym mieście odbywają się co kilka miesięcy. Producenci udostępniają na swoich witrynach podstrony z odpowiedziami na najczęstsze i najważniejsze pytania, a żadne pytanie zadane przez formularz kontaktowy na pewno nie zostanie bez odpowiedzi.  Informacje dotyczące testów bezpieczeństwa lub konsumenckich  są publikowane na stronach instytutów prowadzących te testy, wyniki w formie plakietek są prezentowane w opisach produktów. Zawierają ogólną ocenę i rok badania. Oczywiście te wszystkie informacje są dostępne u profesjonalnych sprzedawców lub konsultantów w sklepach specjalistycznych, ale jeśli ktoś nie ma pewności co do obiektywizmu i profesjonalizmu sprzedawcy to właściwą droga do rozwiania wątpliwości jest pozyskanie informacji ze źródeł (a nie od konkurencyjnego sprzedawcy internetowego czy koleżanek z internetowego forum). Sprzedawca w sklepie może również zaproponować model, który odpowiada Waszym wymaganiom, a o którym wcale nie pomyśleliście. Konsultant na pewno wśród pierwszych podstawowych pytań zada i to o wyznaczony budżet. Pewnie sam jest młodym człowiekiem z rodziną. Rozumie, że nie każdy może sobie pozwolić na wydatek tysiąca kilkuset złotych, choćby nie wiem jak bardzo chciał. Wybór dobrych  fotelików jest naprawdę bardzo duży a ceny zaczynają się od ok. 400 zł. Foteliki, które uzyskały najwyższe noty w testach bezpieczeństwa ( 5 ), te o których mówiłam wcześniej, można kupić za mniej niż 700zł. Są nowe, katalogowe, z bieżącej produkcji.

6.Fotelik nowy czy używany

Bez zastanowienia odpowiadam sobie na to pytanie – nowy bo fotelik samochodowy to rzecz, która powinna być nowa, kupiona pod nasze dziecko. Przede wszystkim chodzi tu o historię fotelika – skąd mamy mieć pewność, że nie brał udziału w wypadku, że nie został uszkodzony w transporcie, że nim nie rzucano, że był prawidłowo użytkowany oraz, że dbano o niego? Nigdy takiej pewności mieć nie będziemy kupując w komisie czy przez ogłoszenia internetowe. Jasne, że koniec końców to i tak Wasza indywidualna decyzja. Ja tylko wyrażam swoją opinię w tym temacie, a jednocześnie przytaczam opinię wielu ekspertów, którzy są w tej kwestii zgodni. Używany fotelik samochodowy to nie jest dobre rozwiązanie.

7.Negocjuj

Zakup fotelika samochodowego to nie wyjście  do osiedlowego sklepu po bułki. Przeszliśmy już cały proces od decyzji o zmianie fotelika, poprzez rozeznanie się w ofercie, porównania, obejrzenie crash testów, po przymiarkę i wybór fotelika idealnego. Teraz przyszła kolej na zmierzenie się z ceną. Nasz fotelik MaxiCosi 2Way Pearl kosztował 949 pln za sztukę. Do niego konieczne było dokupienie bazy isofix, dedykowanej do fotelika RWF. Koszt bazy to 699 pln. Razem daje nam to cenę 1648 pln za zestaw czyli 3296 pln za komplet dla bliźniaków. Uffff. Nieźle prawda? To jest wysoka cena i warto spróbować ponegocjować. Na dzień dobry sklep, w którym się do fotelików przymierzaliśmy, zaoferował nam rabat. Postanowiliśmy jednak wstrzymać się z decyzją i poszukać lepszej ceny w sieci. Okazało się, że jakbyśmy nie sprawdzali (Allegro, sklepy internetowe), ceny w sieci był tylko na pozór konkurencyjne (koszty wysyłki, brak możliwości negocjacji, czas oczekiwania). Dlatego obdzwoniłam kilka mi znanych sklepów, przedstawiłam nasze zamówienie i dopytałam jaki rabat moglibyśmy dostać. Jeden sklep zaoferował darmową wysyłkę – niezły trick, tym bardziej, że po pierwsze i tak zawsze u nich odbieram osobiście, po drugie na stronie www sami piszą o darmowej wysyłce. Na takie „rabaty” nie dajcie się nabrać. Dwa inne sklepy oddzwoniły z ofertą, w tym jedna była lepsza niż wyjściowy rabat. Wtedy oddzwoniłam do sklepu, w którym foteliki oglądaliśmy, i przystali na tą lepszą cenę. Zaoszczędziliśmy klika stówek 🙂 Co jest niemałą sumą przy dziecku, a zwłaszcza przy dwójce 🙂

Na początku fotelikowego research’u bardzo przydatne były mi serwisy dla rodziców czy blogi, ale fachową poradę otrzymałam od profesjonalnego sprzedawcy fotelików dziecięcych. Internet przyjmie wszystko, nie wszystko co w nim znajdziemy ma wartość. Dlatego ostateczną decyzję zakupową naprawdę warto podjąć po konsultacji ze sprzedawcą. Bo kupujemy nie bułki ale bezpieczeństwo i komfort naszego dziecka.

Jeżeli tylko macie chęć to zapraszam do dzielenia się opiniami, na temat modeli fotelików jakich używaliście bądź używacie, jak również do zadawania pytań odnośnie doboru fotelika samochodowego dla dziecka.

Serdecznie dziękuję Pani Karinie Piotrowskiej-Dudek ze sklepu Dudek Dla Dzieci za czas poświęcony na przeczytanie i skrupulatny komentarz do niniejszego artykułu.

UWAGA: Mimo, że w tekście pojawiają się konkretne modele, wpis nie jest sponsorowany, a opinie w nim wyrażone są moimi opiniami.

  • Przy większych wydatkach,jak fotelik,proponuję rozmowę z kilkoma niezależnymi sprzedawcami,ponieważ (no,cóż…) często za dobrą sprzedaż określonej marki mają niebagatelne profity (wycieczki,produkty) i o tym nam nie mówią.

    • Ja jestem za tym, żeby trochę zaufać swojej intuicji 🙂
      Na pewno są sprzedawcy, których nazwałabym „handlarzami”, gdzie liczy się po prostu profit. Sama miałam do czynienia z tego pokroju handlarzami np. szukając eksperta do wsparcia przy tym artykule, którzy nie interesowali się zawartością merytoryczną czy tym, co ma ten artykuł wnieść ale tym, ile oni na tym zarobią.
      Ja trafiłam na Panią Karinę Piotrowską-Dudek i aż mnie zaskoczyła pasją, czas jaki poświęciła by mi pomóc w opracowaniu, ilość przekazanej wiedzy, rzetelne informacje, komentarze linki. I to jest np. firma, której bym zaufała.
      Często także idziemy do sklepu i już mamy coś upatrzone czyli jakąś wiedzą dysponujemy. Jesteśmy rodzicami, więc warto sobie zaufać 🙂

  • My też zdecydowaliśmy się na montowany tyłem i jestem zadowolona bardzo.

    • Macie RWFa czy po prostu montowany tyłem?
      Czy zaobserwowałaś jakiekolwiek nastroje synka mówiące, że źle mu się jedzie tyłem?

      • O naszych początkach z nowym fotelikiem pisałam tutaj: http://wczesniakicodalej.blogspot.com/2015/05/nowy-fotelik-czyli-dalej-jezdzimy-tyem.html. W skrócie to przeżył bardzo zmianę fotelika. I nie dlatego, że był tyłem, a dlatego, że nagle wylądował z tyłu bez mamy. Początki były trudne. Sporo płakał. A teraz już nie ma z tym problemu. Chyba zrozumiał o co chodzi. Problemem jest tylko jak chcę zabrać spacerówkę i muszę ją rozłożyć i złożyć. W tym czasie płacze. Ale odkąd mam chustę kółkową to i ten problem zniknął.

        • Przeczytałam Wasze początki 🙂 Faktycznie, to musi być zmiana dla malucha taka przesiadka, że nie widzi mamy która przecież jest całym światem.
          U nas nie było technicznie możliwości bo przecież dwójka nie pojedzie z przodu 😉 więc nawet się nie zastanawiałam gdzie montować foteliki.
          Dobrze, że Krzyś daje się nosić. U nas chusta jest be, nosidło ok i Lenny Lamb nowy nabytek) lepszy od Tuli.

  • Bardzo mądry artykuł. Sami korzystaliśmy z rad sprzedawcy, ale zakupiliśmy fotelik w internecie (bardzo dużo pieniędzy na tym zaoszczędziliśmy).

    • Dziękuję 😉
      Czyli Wy jednak wybraliście ten wariant, że oglądamy i mierzymy w sklepie, a kupujemy w necie. A powiedz mi, nie baliście się np w jakim stanie taki zamówiony fotelik przyjedzie?

      • Nie. Zamawialiśmy w sklepie z pozytywnymi opiniami i sprawdzaliśmy jakie są możliwości zwrotu. Jak coś jest nie tak, muszą oddać Ci pieniądze 🙂

  • Meeeega,mega pomocny wpis. Moja Lili waży 7kg więc powoli też zbliżamy się ku wymianie fotelika. Na pewno jeszcze przed samym zakupem odświeżę wiadomości 🙂
    Pozdrawiam!

    • Cieszę się 🙂 Zamysł był, żeby było na faktach, bez wymysłów, ale słowami mamy 🙂
      Gdzieś tam był zarzuty, że wpis sponsorowany, że promuję Maxi Cosi! Nie, promuję rozsądne zakupy bo taki fotelik to bezpieczeństwo naszych skarbów 🙂

  • Mati

    Nie ma to jak kryptoreklama od młodej moherowej babci 🙂 Od kiedy na zakup przez Internet trzeba długo czekać? Na drugi dzień po zapłacie jest zakupiony fotelik- wysyłki kurierskie 15zł i możliwość zwrotu do 14 dni, i nie potrzebna tu jest łaskawa dobra wola sprzedawcy! Ty to tak pejoratywnie przestawiasz, że śmiem, za co bardzo Cię przepraszam, powiedzieć że masz zwykły moher zamiast głowy.

    Czasy się zmieniają, są naprawdę świetne sklepy internetowe i jest zawsze do 30% taniej, o ile nie więcej, aniżeli przez sklep stacjonarny.

    Foteliki nadają się do użytku do 5 lat, o ile o nie dbasz(nie przegrzewasz w aucie, nie przemrażasz) więc skończ tę moherową krucjatę, że najlepszy używany fotelik jest zły, bo jest używany.

    Sklepy stacjonarne są dla ludzi, którzy sami nie potrafią myśleć, tylko liczą, że sprzedawca premiowany za sprzedaż modeli, za które producent dopłaca… nie mają nic wspólnego z bezpieczeństwem.

    Raczej przydałby się blog, który uczyłby ludzi myśleć samodzielnie i dokonywać najlepszego dla siebie wyboru. Teraz sprzedawca to wróg, nie tak jak Ty to przedstawiasz.

    Mateusz, handlowiec 🙂

    • Witam
      🙂

      rozpoczynanie z kimś rozmowy od obrażania go świadczy o braku dobrych
      argumentów albo o argumentach cienkich jak sik pająka… Anonimowość wypowiedzi
      także nie podnosi rangi argumentacji.

      W dobie kiedy każdy może sobie założyć sklep internetowy z obojętnie czym, nikt
      mnie nie przekona, że to jest lepsze rozwiązanie. Z fotelikiem jest jak z
      sukienką – trzeba przymierzyć. Do auta, do dziecka. Rok temu kupiłam przez
      internet 3 sukienki – każda była z jakiegoś powodu niedobra. Musiałam je
      zwrócić, choćby tego samego dnia. Ale koszty wysyłki poniosłam. Straciłam też
      czas bo żeby kupić następne musiałam poczekać aż tamte wrócą do sprzedawcy, aż
      ten rozpatrzy mój zwrot i przeleje mi pieniądze spowrotem. Byłam stratna o
      poniesiony koszt przesyłki i ponownie o czas (a był to jeden z większych
      sklepów internetowych).

      Wybierając fotelik byłam już mądrzejsza, poczytałam, upatrzyłam kilka modeli (o
      czym piszę wprost) w sklepach internetowych, porównałam ceny i ….pojechałam
      mierzyć. Do auta pasowało, dzieciakom było wygodnie, sprzedawca obsłużył mnie
      należycie, więc zarobił pieniądze, na które zapracował. Poza tym, ze sklepem
      stacjonarnym da się negocjować, co w przypadku sklepów internetowych nie było możliwe.
      Ba, tenże sprzedawca zaproponował cenę sporo niższą od najlepszej promocji
      dostępnej online.

      Pozostaje mi tylko życzyć żeby się biznes kręcił i wogóle krainy mlekiem i
      miodem płynącej 😉

      pozdrawiam

  • Matka

    W pełni się z Tobą Agnieszka zgadzam co do fotelików tyłem trzeba o tym mówić bo to ważne. Testy są bezlitosne dla fotelików przodem!!! My wozimy w obrotowym recaro zero 1. Śmiać mi się chce jak ludzie mówią, że dziecko nie chce, dziecko płacze, dziecka nie widzę (są lusterka co też widać u Ciebie). Świadomość matek jest jednak bardzo niska… Oby tak dalej idzie to w dobrym kierunku:)

  • Jarosław Krzemieński

    (Nie rozumiem tylko dlaczego w tych tabelach ujęte są też wyniki bardzo starych testów np 2002 rok? Przecież cały czas zwiększa się świadomość, producenci oferują coraz to lepsze i bezpieczniejsze rozwiązania? Jeśli ktoś będzie w stanie mi to wyjaśnić to czekam na komentarze.)

    To wynika z tego, że jeżeli producent nie zmienia nic w konstrukcji danego fotelika to ma prawo używać cały czas oznaczenia ADACowego. Dla przykładu Maxi-Cosi Citi – rok 2001 – bezpieczeństwo 3 (ciekawe jaką ocenę obecnie by uzyskał ten fotelik) – nadal można kupić ten fotelik – http://www.ceneo.pl/17754063#tab=spec Skoro można nadal kupić ten fotelik to warto wiedzieć jake miał wyniki

  • kduniec

    Ja jestem wierna firmie adamex, właśnie dlatego, że oni ciągle udoskonalają swoje produkty, sprzedają wózki i foteliki samochodowe, także jak kupować, to warto wybierać wśród dostępnych nowości. Stawiajcie na polskie firmy, polskie nie znaczy gorszej jakości, chociaż takie niektórzy mogą odnosić wrażenie, bo ceny są niższe. Nie zawsze, jednak cena idzie w parze z jakością.

    • Jako producent wózków być może są dobrą firmą. Nie wypowiem się, ponieważ nie miałam z tymi wózkami w ogóle do czynienia. Nie mają w ofercie ani jednego wózka bliźniaczego, więc już na dzień dobry nie była to firma w obszarze moich zainteresowań.
      Niestety foteliki to już ich znacznie słabszy punkt. Jeżeli fotelik samochodowy może się poszczycić jedynie normą ECE R44/04, a tym się chwali producent, to lepiej wybrać wózek oddzielnie a po kupno fotelika udać się do specjalistów i kupić coś bezpiecznego, testowanego, spełniającego normy.

Moje kanały social media

Zawsze będziesz na bieżąco.

Close