Matko, nie rób z syna pierdoły

„Ja w ogóle nie dotykam pralki w weekendy. Robi to mój mąż. Pranie też wiesza bo mówi, że go to odpręża”. Powiedziała mi koleżanka, gdy wreszcie udało nam się spotkać po pracy. Podrapałam się w głowę, pomyślałam…

Po chwili namysłu stwierdzam, że żaden z moich partnerów nie wyręczał mnie w praniu. Od lat, czy sama czy w związku, robię to sama. Okej pralka, masz rację, ale ktoś ją musi włączyć, posegregować, poukładać, zapakować, wypakować, rozwiesić i poskładać.

Dlaczego Twój facet nie robi prania?

Część mężczyzn z lenistwa. Część polega na przyzwyczajeniu, że non stop robisz to Ty. Ale znaczna większość z nich, po prostu wyniosła taki model z domu. Bo ich mamy, nasze teściowe, wyręczał kochanych synów, wychuchanych, we wszystkim. Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

Matko, nie rób z syna pierdoły

„Córeczka tatusia”, „Księżniczka tatusia” vs „Synek mamusi” czy „Maminsynek”.

Zupełnie inną relację ma Mama z córką, a zupełnie inną z synem. Nie oceniam czy lepszą czy gorszą – po prostu totalnie inną.

Jednak my, Mamy, nagminnie swoich synów wyręczamy, pobłażamy w obowiązkach domowych. Tym zachowaniem modelujemy w nich taki podział ról, jaki w społeczeństwie funkcjonuje od setek lat i jaki często nas doprowadza do pasji we własnym domu.

Dość! Partner prawie idealny? To może być właśnie Twój synek w przyszłości. Ale Ty musisz mu pomóc.

obowiązki domowe dziecka

Czym skorupka za młodu

Kilkulatek nie przejmie jeszcze od Ciebie obowiązków domowych, ale w wielu z nich potrafi już aktywnie uczestniczyć. Łatwiej jest maluchowi wprowadzić obowiązek w formie zabawy, niż później toczyć batalie lub sprzątać wokół i za nastolatka. Sprawdź i przekonaj się, że to może być proste!

Odkurzacz

Fasolaki przeżyli fascynację odkurzaczem i odkurzaniem, gdy mieli 2 lata. Bili się, kto dziś mi pomoże i postanowiłam to wykorzystać. W naszym systemie odkurzanie koordynuje rodzic, a maluchy mają za zadanie odkurzyć nogi krzeseł czy wszystkie paprochy wokół stołu. Uczą się tym samym obsługi odkurzacza, dokładności oraz dzielenia obowiązkami.

Czy wiedziałaś, że odkurzacz może być detektorem metalu? 😉

obowiązki domowe dziecka

Pranie formą zabawy i nauki

Pomyślisz: „zwariowała”! Gdybym chciała zrzucić na 3-latków obowiązek prania byłabym szalona. Nie w tym rzecz. Na kontakt z chemią i detergentami pozwolę synom nieprędko!

Rzecz w tym aby razem posegregować ubrania do prania – to 3-latek już umie, albo posortować uprane skarpetki, wspólnie nastawić pralkę, albo zaproponować pranie ubrań dla misiów. Wszystkie te czynności można w formie zabawy wpleść adekwatnie do wieku dziecka. Obowiązki domowe dziecka na początku są zabawą i z wiekiem i umiejętnościami stają się dopiero faktycznymi obowiązkami.

Nie cierpię zmywać naczyń

Chociaż mam w domu zmywarkę to zdarza mi się widywać Mount Everest górujący nad zlewem. Zmywać nie cierpię bo to niszczy mi paznokcie, wysusza dłonie.

Gdyby w domu zepsuła się zmywarka, mój partner musi umieć zmywać. Czy Twój zmywa?

W naszej drewnianej kuchence naczynia też czasami „wychodzą” ze zlewu. Podjeżdża wtedy kran na kołach z klocków duplo. Fasolaki wiedzą, że potrzeba wody i mydła/płynu. Aktywnie angażuję synów w przecieranie do sucha bezpiecznych naczyń wyjętych ze zmywarki np. plastikowe talerze, kubki, łyżki oraz widelce. Na razie nie daję noży oraz naczyń szklanych.

Razem piec by razem zjeść

Zanim pierwszy raz wpuściłam chłopców do kuchni, myślałam „Nigdy w życiu! Nabrudzą, rozsypią i upaćkają stół!” No i co z tego? Wszystko, nawet największe pobojowisko w kuchni można posprzątać. Wspólne gotowanie jest możliwe już z 2-3-latkiem.  Wpuść dziecko do kuchni. Taki maluch pomoże Ci na przykład wsypać odmierzoną ilość mąki/cukru/oleju/mleka do miski robota. Kilkulatek opanuje wykrawanie pierniczków i ciastek. Bez problemu poobrywa listki bazylii na pesto. I z przyjemnością udekoruje ciasteczka bakaliami czy orzechami. Dla mnie wspólne chwile w kuchni są niezwykle cenne. To ciekawa alternatywa na spędzenie deszczowego dnia czy zimowego popołudnia.

obowiązki domowe dziecka

obowiązki domowe dziecka

obowiązki domowe dziecka

Obowiązki domowe dziecka przez zabawę

Od małego uczysz swojego syna, że udział w obowiązkach domowych jest ważny. To niezwykle potrzebne. Inaczej zostanie on dorosłym „życiowym pierdołą” i będzie co weekend przyjeżdżał do Ciebie ze stertą prania i słoikami na zapasy żywnościowe.

Udział, współpraca i zaangażowanie – to jedno. Zabawa w dom to kolejny przydatny element. W sklepach jest obecnie całe mnóstwo zabawek, dzięki którym dziecko może Ciebie naśladować i odwzorowywać domowe czynności. Ja uwielbiam drewniane bo są piękne, trwałe i nie zwykle dopracowane.

obowiązki domowe dziecka

Masz kilkanaście lat i przed Tobą trudne wyzwanie. W dużej mierze od Ciebie zależy,  czy syn co sobotę będzie wpadał z brudnymi ubraniami a co niedzielę po wałówkę. Dzięki krokom, które podejmiesz dziś, Twój syn będzie albo fajnym partnerem, albo gościem, który nie ma pojęcia, jak włączyć pralkę i który partnerce pomaga zamiast dzielić się obowiązkami.

I jeszcze jedno – niech Tata też świeci przykładem.

A jak to jest w Twoim domu? Dzielicie się obowiązkami? Czy ten podział jest sprawiedliwy czy zakłada co jest domeną kobiecą a co męską?

obowiązki domowe dzieckaobowiązki domowe dziecka

Serdecznie dziękuję Turkusowej Pracowni za pomoc w realizacji materiału.

Drewniana pralka

Drewniana kuchnia

Drewniane warzywa

Kosz tekstylny na zabawki

Naklejki ścienne

obowiązki domowe dziecka obowiązki domowe dziecka obowiązki domowe dziecka

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas jest tak, że dzielimy się obowiązkami. Mąż nie ma problemu z tym żeby zrobić pranie, pozmywać czy uprasować . A synek tak chętnie granie się do pomocy, że aż czasami wolałabym, by nie był taki nadgorliwy 😉

  • Sylwia Antkowicz

    Mysle ze cos w tym jest. Co prawda nie wiem czy moj partner sprzatal w rodzinnym domu ale wiem ze to jego tato gotowal a nawet wzial urlop wych bo z finansowych wzgledow bardziej im sie to oplacalo niz urlop mamy. No i teraz mojego partnera nie trzeba prosic o sprzatanie. Chociaz prania nie robi, mowi ze nie wie jak posegregowac. Ale nie przeszkadza mi to bo wszelkie inne prace robi czesciej niz ja

  • Masz absolutną rację Aga. Dlatego kobiety narzekają na swoich facetów, bo oni tych codziennych czynności nie wynieśli z domu. Sama powtarzam mężowi, że pewne rzeczy robić w domu musi, choć nie robił ich nigdy wcześniej, bo to też przykład dla naszej córki. Idzie nam opornie, bo wiadomo, czym skorupka za młodu, ale mam pomoc córki i ona też świetnie ustawi tatusia, że nie tak, że źle. A już najzabawniej wygląda jak trzeba włączyć pralkę i młoda mówi tacie gdzie wsypać proszek 🙂 Gdybym miała syna (a nigdy syna nie chciałam) to na pewno bardzo duży nacisk kładłabym na obowiązki domowe, w końcu kiedyś ja będę teściową, a nie chciałabym, żeby mój syn był ofermą, a ja ofiarą synowej 😉

  • Świetnie, że teraz troche więcej się o tym mówi. Wychowanie am ogromne znaczenie i odbija sie echem przez całe życie, nie tylko w dzieciństwie. Dziecko, które widzi matkę pełniąca funkcję sprzątaczki, praczki, kucharki itp podczas, gdy ojciec leży na kanapie, wyniesie taki model z domu. Świetnie, że chłopcy też dostają czasem zabawki uznawane dotychczas za „dziewczęce”, jednak chyab wzorce wyniesione z domu silniej wpływają na nasze poglądy i oczekiwania niż zabawki.

    • Masz w 100% rację! Sam artykuł nie jest o zabawkach tylko właśnie o wzorcach i tym, co rodzic może dać dziecku na całe życie, jaką naukę wynosi no z domu.
      Zabawki po prostu fajnie to wspierają, utrwalają. No i wyszła nam cudowna sesja z nimi 😉

  • Gosia

    Aga myślę podobnie, jeżeli chodzi o zabawki to te zmam takie podejście, że nie zabraniam bawić sie Jasiowi kuchnią, lalką lub tego typu zabawkami. Mój mąż ma podobne zdanie. Jeżeli chodzi o podział obowiązków to czasem mam wrażenie, że mój maż więcej rzeczy robi w domu niż ja Chodzi mi o kuchnię i np sprzątanie.

  • Jak mnie wkurza, że w domu ja muszę wszystko robić, a moi bracia nic. Oni nawet pralki nastawić nie potrafią. Młodszemu bratu 23 lata nawet się ciuchów w szafce nie chce układać, bo on nie potrafi poukładać. Żeby mu coś wyprasować to też ktoś musi, bo on nie ma czasu, nie potrafi czy cholera wie co jeszcze. Ja jak czegoś nie wiem to się pytam lub szukam w internecie. Nikt mnie nie nauczył gotować. Sama szukałam przepisów w internecie. Jakbym miała mieć takiego faceta w domu co nic nie robi to bym oszalała.

  • Rewelacyjne zabawki! Świetny pomysł na pokazanie synom, że obowiązki domowe moga być przyjemnościa 😉

  • to prawda mój mąż za to twierdzi że jestem leniwa i dlatego ucze dzieci sprzątać i czy ubierać się Samodzielność dzieci jest równe z mamy lenistwem… Moj mąż własnie pochodzi z takiej Rodziny gdzie dzieci się wyręczało a obowiązki żony to oganianie całego domu i dzieci mąż jest tylko do zarabiania kasy… Żona w domu musi cały czas pracować nawet jak jest czysto to trzeba udawać że coś się robi bo inaczej jest się leniwym… Ale wiesz co ja wole być leniwa i mieć dzieci pomocne i samodzielne

  • Fantastyczne drewniane zabawki i tekst! 👌😊

  • Kiedyś jak byłam w szpitalu, mąż miał nastawić pranie, powiedziałam mu wszystko po kolei jak ma zrobić i było by dobrze, gdyby nie dorzucił do mojego biało-błękitnego prania swojej czerwonej koszulki. Mój 8 letni syn już do co najmniej 2 lat potrafi sam nastawić pranie, wie jak trzeba posegregować i ile proszku nasypać.

    • No właśnie… Klasyczny przykład męskiego odwyku od pralki.
      Mam nadzieję, że moi synowie w tym wieku będą dla mnie podobną pomocą 🙂

  • W naszym domu ja w weekendy ogarniam całe mieszkanie (M. studiuje poza Warszawą lub spędza te dni w pracy), ale wcześniej dzieliliśmy się tym po równo. Zresztą czasem w piątki zdarza mu się uporządkowować chociaż część pomieszczeń. Na zmianę wstawiamy i rozpokowujemy zmywarkę oraz pralkę… Poza tym to M. gotuje, bo w tygodniu kończy pracę wcześniej ode mnie.

    Mój syn ma za zadanie sprzątać u siebie w pokoju, zamiatać korytarz, wynosić śmieci i cyścić kocią kuwetę.

    • Myślę, że to dość wyjątkowa sytuacja i właśnie dobry czas by dzieci pomagały mamie więcej, gdy tata na studia lub do pracy.
      Fajnie, że syn wykorzystuje ten czas by nauczyć się odpowiedzialności.

  • Marlena Hryciuk

    Od września wrocilam do pracy. Ja pracuję na jedną zmianę, mąż na trzy. U nas zawsze bylo tak że skoro mieszkamy razem, to musimy o to mieszkanie dbać, tym bardziej, że jest wynajmowane.Mój mąż upierze, ugotuje, zajmie się dzieckiem czy posprzata.Prasuje lepiej ode mnie wiec zawsze mu dorzucę jakiś ciuch od siebie :)Nasz synek ma 2.5roku.Ostatnio piekliśmy razem Pleśniaka.W ogole bardzo lubi pomagać mi w kuchni.Lubi też wkladać brudne ubrania do pralki i wyciągać już wyprane.Rozwiesić też pomoże i to nic, że przy okazji połamie kilka spinaczy.Dla niego to naprawdę frajda 🙂 A ja też się cieszę ponieważ w przyszłości (mam nadzieję)nie będę musiala nic za niego robić hi hi 🙂

  • I odwrotnie: często dzieci nie wiedzą, że kobieta coś może np. zostać prezydentem czy choćby gospodarzem klasy!

    • To jest temat równouprawnienia. Myślę, że to się już coraz bardziej zmienia. Jest tylko problem taki, że kobietom od tego obowiązków nie ubywa. Często na managerskich stanowiskach, w domu wciąż muszą wykonywać większość prac bo tak się dawniej utarło.

  • Brawo! Co prawda u nas w domu mamy trzy córeczki ale mąż, rodzynek robi caaaałe mnóstwo rzeczy, które ktoś może nazwać „babskimi”. dzielimy totalnie obowiązki między sobą, uzupełniamy się w nich i wspieramy.

    • Myślę, że w rodzinie nie „babskich” i „chłopackich” obowiązków. Znam mnóstwo rodzin, gdzie to on np. głównie gotuje. Jeśli obie strony są w tym ok to super.
      Przykre robi się, gdy facet palcem nie kiwnie dopóki mi się nie pokaże, gdzie i co ma zrobić.

  • Tekst w 100% trafiony (y) na szczęście nie mam problemu z ambicjami męża – wręcz przeciwnie chętnie wypierze, pomoże w sprzątaniu, a nawet pyszny obiadek ugotuje (często lepszy od mojego) – nie mam co narzekać – choć znam leniwe w tej kwestii przypadki 😛
    A drewniane mebelki – cudo <3 Zakochałam się…

  • Mamy podział ale i robimy wspólnie. Tata potrafi wszystko i wszystko robi. No nie z uśmiechem na ustach, ale pomaga zawsze, bo w domu też pomagał. A Mai chyba musimy wprowadzić więcej obowiązków.

    • Fajne w dzieciach jest to, że obowiązki na wczesnym etapie są dla nich zabawą. Grunt to złapać ten moment bo później obowiązki już takie fajne nie są, więc i ich wykonywanie jest bez takiego entuzjazmu 😉

      • To prawda 🙂 Maja często nam pomaga, ale nie nakładam na nią jakiś obowiązków. Coś wspólnie robimy po prostu 🙂

  • Hmm, ja mam czasem wrażenie, że mam troje dzieci w domu, a przecież urodziłam tylko dwoje 😉 Jak nie huknę, jak nie tupnę, to mąż nie widzi niczego, co jest do zrobienia 😉 Na szczęście chyba się mnie boi, bo czasem wystarczy wymowne spojrzenie 😉 A tak serio, bardzo trafiony tekst!

    • I ja mam podobne wrażenie, tylko, że wiesz. Urodziłam 2 dzieci, nie trójkę i chciałabym mieć odpowiedzialność tylko za 2… 😉

  • U nas pranie robi mąż. No poza rzeczami dziecięcymi 😉 w ogóle mój mąż robi dużo w domu – mamy zdecydowanie partnerski podział obowiązków. Mam więc nadzieję, że mój syn to widzi i sobie w głowie koduje, że prawdziwy facet właśnie tak robi.

    • To rewelacyjny układ!
      Tak, myślę, że dzieci widzą tego typu relacje rodziców, więc Twój syn ma szanse poradzić sobie w życiu i być potem fajnym partnerem 😉

  • Anna Kozakiewicz

    Mam to szczęscie, że mąż gotuje lepiej ode mnie a i z innymi domowymi obowiązkami dobrze sobie radzi. Świetny tekst

  • Nie mam syna, a dwie córki, więc nie wiem, jak to jest z synami 😄 ale wiem, jakiego mam męża. Ugotuje, odkurzy, postawi i powiesi pranie, umyje podłogę i naczynia, nawet wuprasuje. Słowem wszystko, co trzeba. Najtrudniej przychodzi mu nastawienie prania i mycie naczyń, ale co tam. Mama nauczyła go sprzątać i pomagać w domu, miał przykład od niej. Dziś jest więc świetnym mężem 😃 starsza, 3-letnia córka wie, że po zabawie ma posprzątać co umie. Nieraz pomagała mi wieszac pranie, miała nawet kilka miesięcy takiej większej ochoty na to, ale to było to temu. Czasem chce sama odkurzać ale z braku czasu, bo ja chce coś szybko (z uwagi na jej 7-mieiseczna siostre) nie pozwalałam. Może warto częściej zaprosić ja do pomocy. I nawet nie potrzeba zabawek. Jej za miłą w zabawie służy czasem plastikowy kijek do golfa. 😁

  • Świetne te zabawki! Kiedyś nasze mamy i babcie prały we frani. Ja pamiętam te czasy. Pranie zajmowało pół dnia, bo do frani nie zmieściło się zbyt wiele rzeczy, później trzeba było je płukać w balii z wodą 3 razy i ewentualnie odwirować w osobnej wirówce, jeśli ktoś miał i rozwiesić. Jako że nasze babcie siedziały najczęściej w domu to właśnie tym się zajmowały. Stąd też taki przyznanie kobiecie zaszczytnej funkcji praczki. Dziś naprawdę pralka robi za nas. 🙂 A segregacja, wstawienie prania i rozwieszenie to pikuś.

    • Pikuś, ale kilka, kilkanaście takich „pikusiów” w ciągu dnia i nagle kobieta, mama nie ma czasu dla siebie kompletnie. Dlatego tym postem zachęcam by w „pikusie” angażować dzieci, również chłopców. Przyda się im to na całe dorosłe życie.

  • Przecudowne zabawki!!! Mamy drewniane kuchnię i stragan i zachwycilas mnie ta pralką!

    • Ogromną zaletą tych zabawek z Turkusowej Pracowni jest fakt, że można sobie dobrać kolorystykę.
      Bardzo często kuchnie, pralki występują w określonych kolorach i koniec. Te sprzęty, które my mamy idealnie pasują do pokoju chłopców <3

  • Moi obydwaj synkowie uwielbiają towarzyszyć mi w cidziennych obowiązkach: ładują pranie do pralki, sprzątają ze stołu, starszy kroi np. Warzywa na sałatkę

Moje kanały social media

Zawsze będziesz na bieżąco.

Close