Przebieg porodu – czy wiemy o nim wszystko?

25 maja 2017 | Komentarzy: 45

Przygotowując się do roli mamy staramy się zdobyć najpotrzebniejszą wiedzę na temat ciąży i etapów porodu. Wiele informacji można otrzymać od lekarza prowadzącego; bardzo pomocne są też zajęcia w szkole rodzenia. Do tego warto sięgnąć po ogólnie dostępne poradniki i fachowe wydawnictwa medyczne.

Nieocenionym źródłem wiedzy na temat tego, jak wygląda poród są także inne kobiety, które już rodziły, a zwłaszcza te pochodzące z naszej rodziny, bo prawdopodobieństwo że nasz poród będzie przebiegał podobnie ze względu na podobieństwo genetyczne jest dość spore. Dobrze jest zebrać wszystkie wiadomości w spójną całość i stworzyć sobie w głowie bazę wiedzy, do której będzie można sięgnąć jak do instrukcji, gdy poród naprawdę się zacznie.

Jak poznać oznaki zbliżającego się porodu?

Prawidłowo przebiegająca ciąża powinna doprowadzić do szczęśliwego rozwiązania w 40 tygodniu jej trwania. Jednakże dopuszczalne są 14-dniowe odchylenia od ustalonego terminu porodu. Stąd w połowie ostatniego miesiąca ciąży przyszłe mamy zaczynają coraz bardziej niecierpliwie oczekiwać pierwszych oznak rozpoczynającej się akcji porodowej, a są nimi:

1.
Obniżenie brzucha – kilka dni lub nawet kilka tygodni przed porodem następuje wyraźnie obsunięcie brzucha matki do dołu. Dzieje się tak dlatego, że dziecko schodzi do kanału rodnego, a dno macicy znacznie się obniża.

2.
Skurcze przepowiadające – ich intensywność jest sprawą indywidualna każdej kobiety, u jednych są praktycznie bezbolesne, u innych mogą trwać długo i być bardzo nieprzyjemne. W odróżnieniu od skurczów porodowych znikają po rozluźniających zabiegach, takich jak ciepła kąpiel, krótki spacer lub przyjęcie wygodniejszej pozycji ciała.

3.
Czop śluzowy i jego odejście – kanał szyjki macicy podczas ciąży pozostaje zamknięty śluzowym czopem, który niczym korek chroni dziecko przed infekcjami z zewnątrz. Na skutek skracania się i rozwierania szyki macicy można zaobserwować większą ilość wydzieliny z pochwy, czasem z domieszką krwi, a w końcu sam czop o galaretowatej konsystencji.

4.
Ból w dole brzucha – na skutek wciskania się główki dziecka coraz głębiej w kanał rodny matka odczuwa ucisk w dole brzucha, a także ból przypominający miesiączkowy jednak o większej intensywności i często promieniujący w okolice krzyża oraz na uda i pachwiny.

Nie istnieje jeden obowiązujący schemat występowania wszystkich oznak zbliżającego porodu. Kobiety mogą zacząć je odczuwać na kilka tygodni przed porodem, albo tuż przed narodzeniem dziecka. Dlatego tak ważne jest obserwowanie reakcji zachodzących we własnym organizmie, a w razie wątpliwości konsultacja z lekarzem lub położną, którzy mogą zalecić albo niezwłoczne udanie się do szpitala albo próbę zrelaksowania się w domu i dalsze oczekiwanie.

Co dzieje się w poszczególnych fazach porodu?

Najczęściej decyzję o udaniu się na oddział położniczy matki podejmują w momencie wystąpienia mocnych skurczów w równych odstępach czasu, których nie można uśmierzyć ani kąpielą, ani odpoczynkiem. Gdy dołączą do nich bóle krzyża albo odejdą wody płodowe nie należy już dłużej zwlekać z zabraniem przygotowanej wcześniej na tę okoliczność torby i udaniem się w drogę do szpitala; poród właśnie wszedł w swoją pierwszą fazę

Pierwsza faza porodu (od kilkudziesięciu minut do nawet kilkunastu godzin)

Poród zaczyna się od skracania i otwierania się szyjki macicy do szerokości 10 cm, aby dać dziecku możliwość przejścia przez kanał rodny. Rozwieraniu macicy towarzyszą skurcze porodowe początkowo słabo odczuwane i nieregularne, potem coraz częstsze i mocniejsze występujące co 2-3 minuty. Niekiedy jeszcze przed wzmożeniem się skurczów pęka pęcherz płodowy i odchodzą wody.

Druga faza porodu (od kilkudziesięciu minut do dwóch godzin)

Główka dziecka zaczyna przepychać się przez pochwę i kości miednicy. Matka odczuwa teraz skurcze parte, do których dostosowuje swoje parcie pomagając dziecku dotrzeć do tkanek krocza. Gdy okażą się one niedostatecznie elastyczne, konieczne będzie ich nacięcie, co nie jest bolesnym zabiegiem ze względu na brak ukrwienia w tym miejscu. Po wyjściu główki dziecka na zewnątrz, które jest najtrudniejszą częścią procesu, reszta ciała wychodzi dużo szybciej.

Trzecia faza porodu (od kilku do kilkunastu minut)

Po urodzeniu dziecka przychodzi czas na urodzenie łożyska, które do tej pory utrzymywało je przy życiu dostarczając pokarm i tlen. W czasie odklejania łożyska od macicy kobieta może odczuwać skurcze o lżejszym nasileniu. Jeśli jakaś część łożyska pozostanie w macicy lekarz wykonuje zabieg łyżeczkowania.

Czwarta faza porodu (około 2 godzin)

Matka i dziecko pozostają pod obserwacją. Ważne jest kontrolowanie obkurczania macicy oraz krwawienia z dróg rodnych. Zszywa się krocze matki, jeśli wcześniej je nacinano. Matka podejmuje pierwszą próbę przystawienia dziecka do piersi.

Teoretycznie wiemy już jak przebiega i ile trwa poród. Jeśli tego nam mało, więcej szczegółów zaleźć możemy tutaj: https://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/rodzaje-i-etapy-porodu-jak-przebiega-i-ile-trwa.

Czy jednak ta wiedza jest wystarczająca i możemy z całą pewnością powiedzieć, że wiemy już wszystko na temat przebiegu porodu? Zdaje się że już pierwszy skurcz przy rozwarciu pozwoli nam stwierdzić, jak teoria ma się do praktyki.

Co najbardziej pamiętasz ze swojego porodu? A może ten szczególny dzień jest wciąż przed Tobą?

Możesz śledzić Agumamę na Bloglovin


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , ,

  • Teoria, teorią, a jak wszystkie dobrze wiemy, życie i tak pisze swoje scenariusze 😉

  • Ja pamiętam jak mój ginekolog zwiększył mi szybkość oxy 🙂 z 2 na 9 – to dopiero była jazda bez trzymanki 🙂 I jego dowcipy. Oj mój poród był bardzo fajny, choć wywoływany od zera. Wspominam go bardzo dobrze choć bolało jak diabli. Pamiętam jak mój ginekolog uczył mnie przeć. I pamiętam że wskazówki zegara zatrzymały się dla mnie i bóle parte trwały wieczność a to było tylko 15 minut.
    Chodziłam do szkoły rodzenia więc byłam na to wszystko przygotowana. Niedługo na moim blogu pojawi się wpis właśnie o tym wydarzeniu.

    • Uśmiecham się na Twój komentarz 🙂 Fajnie, że mimo bólu tak z uśmiechem i dowcipem podchodzisz do tych przeżyć 😉
      Z ciekawością przeczytam Twoją relację!

  • Jestem po trzech porodach i chociaż ostatni bolał jak diabli to wspominam bardzo dobrze. Szczerze nie wiem jak to jest z teorią, bo po prostu nie zagłębiałam się w nią – wystarczyło mi zalecenia lekarza…bo wiadomo każda ciąża inna i każda kobieta inaczej ją przechodzi…

    • 3 porody?! Szacunek!
      Mam za sobą jeden poród i to cięcie cesarskie. Jednak słyszałam podobne słowa do Twoich – że u tej samej kobiety każda ciąża może być inna.
      Fizjologia jest niesamowita! Mam koleżankę, której oba porody były ekspresowe i mam taką, która kilkanaście godzin się męczyła.

  • Ja strasznie się bałam czy sie kapnę, że to JUŻ 🙂 Okazało się, że córka nie ma ochoty wyjść i bez jakichkolwiek oznak (zero rozwarcia i zero skurczy) pojechałąm na wywołanie 🙂 Dzięki temu doskonale wiedziałam kiedy urodzę 🙂

    • Acha, czyli mały uparciuszek 😉 Czy ma to do dziś?
      Ja z kolei urodziłam sporo przed czasem, ale były skurcze, które przegapiłam bo myślałam, że to wzdęcia 😉

      • ha ha zdecydowanie uparta do dziś, ale to ma po mamusi 🙂
        Do dziś nie lubi ciemności i ciasnych ciuchów pod szyją-rodziła sie z pomocą vacum 🙂

  • Ja byłam bardzo zaskoczona, że to już!

  • trzecia faza porodu jest najłatwiejsza …
    Ja nie zuaważyłam obiżenie brzucha, nie odeszły mi wody, nie bolał mnie mocno brzuch. U mnie to były delikatne skurcze, coś jak bóle menstruacyjne. Weszłam do gorącej wody, skurcze nie ustąpiły i pojechaliśmy do szpitala, o 11 poród sie zaczął ze skurczami, o 14:30 córka była już u mnie na brzuszku 🙂

    • Ominęła Cię ta najgorzej wspominana część. Słyszałam od koleżanek podobne historie. Natura jest niesamowita i nieodgadniona!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja odkąd pamiętam panicznie bałam się porodu – no po prostu zimny pot mnie olewam na samą myśl o tym. I nie przemawiały do mnie argumenty, że potem się zapomina o bólu i pamięta tylko te piękne chwile. Nie, serio – z perspektywy czasu wręcz się cieszę, że nigdy nie rodziłam.

    • Wiesz co, ja od kiedy sięgam pamięcią panicznie bałam się cesarki. Moja Mama miała 2 cc i jakoś tak jak o tym rozmawiałyśmy to ja się zapierałam, że nigdy w życiu. A miałam cc i nie wspominam tego tak najgorzej. Miałam po cc jeden wstydliwy kłopot i to on był moim dyskomfortem dopóki nie przeminął.
      Życie po prostu weryfikuje nasze obawy i lęki 🙂

  • g ga (Granivera)

    Ja miałam cesarkę na Cito. Zresztą i tak mnie czekała. Wszystko mnie ominęło.

  • Agucha, przy 2 i 3 porodzie mam parte w 5 minut 😉 Dla mnie to najważniejszy moment porodu 😀

  • Bernadetta Katarzyna Bogdańska

    o matko i córko, czytając ten tekst, przypomniałam sobie chwile sprzed 20 paru lat. Jak dobrze, że mam to już za sobą 🙂 Powiem tyle: każda kobieta za pierwszym razem idzie do porodu jak cielątko boże, a kolejnym razem albo się boi bardziej, albo mniej, w zależności od tego, jak trudny lub łatwy był pierwszy poród.

  • Agnieszka Winciorek

    Jak to czytam to coraz bardziej się go boję ale jestem dość odporna na ból wiec pewnie przetrzymam jak wszystko

  • Właśnie jestem po całej nocy przepowiadaczy… a jeszcze 6 tygodni do terminu. Już trzęsę portkami.

  • Agnieszka Monika

    Pierwszy poród porażka, masakra i horror. Drugi był tak wspaniałym przeżyciem, że gdybym miała pewność że każdy następny będzie tak wyglądał mogłabym rodzić kilka razy 😉

    • Ale wiesz skąd taka różnica w przeżyciach? Przygotowanie do porodu? Czy po prostu życie taki scenariusz napisało?

  • Mój ostatni poród to były przeboje…ale co się strachu najdłam to nikt mi nie zabierze 😉 Tekst super, powspominalam sobie hihihi do pierwszego porodu jechałam pełna obaw, przy drugim wiedziałam już co mnie czeka…jednak było zupełnie inaczej 🙂

  • Mama Tosiaczka

    U mnie było tak, że miałam termin na 15 maja. Byłam na szczegółowych badaniach u innego ginekologa (tydzień przed niespodziewanym porodem) i on powiedział, że waga dziecka wskazuje na koniec maja początek czerwca. Młody jednak zrobił mi psikusa i przyszedł na świat 1 maja. W nocy 30 kwietnia o 22 odeszły mi wody. Synek był malutki, miał niską wagę.Nie zakwalifikowano go jako wcześniaka (miał również mniej punktów w skali Apgar i pewne problemy. Mam żal do swojej ginekolog bo wiele przegapiła. Do 7 mies. twardo twierdziła ze to będzie dziewczynka i że wszystko jest ok.Dopiero prywatne badania u innego ginekologa o którym wspomniałam pokazały, że urodzi się synek i że waga wskazuje na późniejszy termin. Myslę też że moja gin.wywołała ten poród ponieważ tego dnia rano miałam wizytę na której badała mnie „wewnętrznie”. To był ostatni raz kiedy poszłam do tej kobiety. Jeśli kiedykolwiek zajdę w ciążę, pójdę do innego lekarza. Natomiast jeśli chodzi o poród, dziecko odbierała naprawdę świetna położna. O 23 zaczeły się skurcze, a po 2 w nocy synek był już ze mną.

    • Miałam podobny przypadek tj. poszłam na zaplanowaną wizytę do lekarza prowadzącego ciążę, a wieczorem już byłam na porodówce. Krwawienie udało się opanować tylko na krótki okres i w piątek rano już mnie cięli. Nie obwiniam lekarza, ale w szpitalu powiedzieli, że takie historie się zdarzają.
      Natomiast to, co opisałaś, te błędy to karygodne!

  • Ja pamiętam jak leżąc na sali przedporodowej powtarzałam położnej, że już rodzę… A ona na to, że wydaje mi się, bo nie ma rozwarcia… Ledwo zdążyli mnie dowieźć na porodówkę, bo jednak to ja miałam rację 😀

  • Mój pierwszy poród to była rzeźnia z ubojnią… Chociaż początek był na tyle spokojny, że to mąż zauważył, że co 5 minut skacze na piłce i to on stwierdził, że przerwy między tym moim skakaniem są krótsze i trzeba spadać na porodówkę. Mam nadzieję że teraz przy drugim będzie chociaż ciuteczkę lżej 😀

  • Ja miałam cc ale pamiętam jak czytałam wiele książek na temat porodu.

  • Joanna Kołpak

    Jestem po dwóch porodach i każdy wyglądał inaczej 😀

  • Pierwszy? Wazna okazała się współpraca z położną. Myślałam, ze 3h to szybki poród. .. dopóki nie przyjechałam z drugim. Nie zdążyłam podać wszystkich danych, omówić planu porodu. Calosc 20min, a jechalam do szpitala bez regularnych skurczów.. przeczucie:)

  • Sylwia Antkowicz

    Moja mama urodziła mnie w kilka minut i to w … szpitalnej toalecie… Nawet sie nie zorientowała że zaczęła rodzić.Z jednej strony na pewno musiała być przerazona, ale tego szybkiego porodu jej trochę zazdroszczę, bo u mnie po kilkunastu godzinach skurczy i ok. pól godziny parcia skkończyło sie cesarką.

  • aga

    Ja rodziłam w 42 tygodniu i to z wywoływaniem, każdy poród jest inny . Pamiętam, że miałam okropne bóle z krzyża a na ktg nie zapisywało skurczy 🙂 http://www.popierwszematka.blogspot.com

Współpraca ze mną

Współpraca, moim zdaniem, jest wtedy, kiedy oboje mamy wspólny cel i na ten cel pracujemy.
Jeżeli będziemy grać na inne bramki, szanse na sukces są mniejsze.
Zobacz, co mogę Ci zaoferować, żeby wspólnie zrealizować cel, z którym przychodzisz.

Przejdź do zakładki Współpraca.

Wspieram