Teściowa – złoto czy zło konieczne?

4 maja 2017 | Komentarzy: 36

Jest drugi dzień Świąt Wielkanocnych, lany poniedziałek. Umawiamy się z Asią do kina. Godzina 22:15, jak na Matki Polski przystało czyli wtedy, gdy dzieci już po kolacji i wyszykowane do snu. Umawiamy się wcześniej, żeby posiedzieć przy lodach i kawie i nadrobić zaległości bo ciągle nie możemy się porządnie wygadać. O cholera! Dlaczego nikt nam nie powiedział, że w święto żadna kawiarnia w centrum handlowym nie będzie czynna?

Wsiadamy więc w auto i podjeżdżamy kawałek bo nieopodal, przy trasie Katowickiej, jest otwarty Mc Donalds. Lodów od Grycana tu nie zjemy, ale jest w miarę ciepło i tak mały ruch, że spokojnie sobie pogadamy. Kawę też mają całkiem dobrą 😉

Nie widziałyśmy się kilka miesięcy. W tym czasie sporo się wydarzyło spraw codziennych i nieoczekiwanych. Te 2 godziny do seansu miną nam jak moment. Gdy tak sobie rozmawiamy o dzieciach, o partnerach, nadprogramowych kilogramach, JEJ temat musiał się pojawić. TEŚCIOWA…

„Gdy myślę o teściowej to:
widzę mocno umalowaną, głośną Panią, która jednak zawsze chce dobrze:
– przecież wie najlepiej jak się gotuje zupę zacierkową,
– daje dzieciom co wizyta słodycze bo to dla nich przyjemność,
– układając rzeczy w szafkach podczas mojej nieobecności chce tylko pomóc,
– wpada bez zapowiedzi bo przecież tylko na chwilę.. po kościele….
– ma zawsze zamrożony kawał schabu, bo a nuż synek nie będzie chciał ryby serwowanej przez żonę.
A wszystko to, owszem z dobrego serca i….. poczucia, że ma prawo robić po swojemu bo robiła to przez wiele lat wcześniej.”

relacje z teściową staruszka z aparatem

Ja sama teściowej nie mam. Szczęściara, co? Ale mam w pamięci obraz mojej Babci jako teściowej. (Napiszę kiedyś o wzorcach, tylko mi przypomnij proszę). Obserwuję też moją Mamę jako teściową. Miałam również relację z niedoszłą teściową. A poza tym umiem słuchać, więc wsłuchuje się w relacje koleżanek.

Mit teściowej

Teściowa to taka druga Mama. Staje się nią w dniu ślubu lub wcześniej, gdy nadjedzie wiekopomna chwila, że zaproponuje byś mówiła do niej „Mamo”. Niestety bardzo często to „mamo” ma kompletnie inny wydźwięk, niż słowo, które adresujesz do swojej rodzonej Mamy. Dlaczego? Bo okazuje się być słowem kompletnie pustym, a teściowej bliżej do Twojego wewnętrznego krytyka niż do bliskiej osoby. Bardzo często teściowa nie sprawdza się jako Mama, a zamiast wsparcia i motywacji dostarcza rozczarowań i wbija szpilę, gdy tylko ma ku temu okazję.

Archetyp teściowej

Archetypem teściowej jest mędrzec – źródło wszelkiej wiedzy, mądrości  i doświadczenia. Niestety w rzeczywistości najczęściej kończy się tak, że zamiast służyć radą narzuca swoje zdanie, a zamiast wspierać mądrością sama pozjadała wszelkie rozumy. Łatwo też przekracza granicę między wspieraniem i doradzaniem a po prostu wtrącaniem się i ingerowaniem w związek i życie pary. To nie jest wzorzec mędrca.

Stereotyp teściowej

To podstępna kobieta, gotowa użyć wszelkich środków by zdyskredytować synową w oczach syna, syneczka ukochanego. Próbuje innym narzucić, jak mają żyć, jak wychowywać i żywić dzieci. „Niedowidzi, niedosłyszy a jest wszędzie” tak wyczytałam w sieci. Idealnym zobrazowaniem tego stereotypu jest film Sposób na teściową. Widziałaś? Nie? Koniecznie nadrób zaległości 🙂

Relacje z teściową

Poprosiłam kilka kobiet by opowiedziały, jakie skojarzenia budzi w nich słowo „teściowa”. Niektóre historie były smutne i przerażające zarazem… Przedstawiam Ci je i jestem ciekawa, czy do którejś z tych wypowiedzi jest Ci szczególnie blisko?

relacje z teściową komentarz Agi

Wiesz, że ja też się czasami nad tym zastanawiam… 😉

relacje z teściową komentarz Edyty

 

Tego nie cierpię!!! Rodzicom można udzielać rad i wsparcia, ale podważanie ich autorytetu przy dzieciach jest karygodne!

relacje z teściową komentarz Joanny

Często się nad tym zastanawiam, dlaczego teściowe widzą w synowych rywalki. Nie kogoś, komu ich syn zdecydował się oddać swoje serce, a kogoś, z kim wciąż trzeba rywalizować…

relacje z teściową komentarz Kasi

 

Może w tym tkwi sekret? 😉

relacje z teściową komentarz Kasi

No właśnie… Kto teściowej dał monopol na nieomylność i jedyne słuszne metody wychowawcze? Chociaż mamy też potrafią w tej kwestii dać popalić…

relacje z teściową komentarz Amelii

I to jest dla mnie stan równowagi. Najlepszy! W którym wnuki rosną, przyglądając się wspaniałym relacjom. Godne pozazdroszczenia i pielęgnowania.

relacje z teściową komentarz Marzeny

Zdrowa relacja:)

relacje z teściową komentarz Zosi

 

To tylko fragment całej historii, ale ja bym całą swoją rodzinę odizolowała do takiej pani…

relacje z teściową komentarz Agnieszki

 

Agnieszka podkreśliła ważną rzecz: dzieci obserwują. Jej relacje z teściową przełożą się na przyszłe relacje z synowymi czy zięciami. Jednak to jest efekt pracy obu stron: synowej i teściowej.

Nie ma na nią jednego sposobu. Kobiety mogące o teściowej mówić w samych superlatywach mają mnóstwo szczęścia. Te, które go nie mają, widzę tylko jedno wyjście: trzymać starszą panią na taki dystans by chronić własną rodzinę i swoje wartości. A teściowa niech sobie będzie babcią dla wnucząt. A skrajnych przypadkach lepiej się nie oglądać, tylko uciekać i nie pozwolić zatruć sobie życia.

Jak wiele mogłoby się zmienić, gdyby to partner, syn mamusi, umiał i chciał też tupnąć na mamę nogą!

Poszukując idealnej grafiki, dla zobrazowania tego tekstu, wpisałam frazę „teściowa” i moim oczom ukazało się to cudo – fotel teściowej. Piękne, prawda? 😉

relacje z teściową kaktus fotel teściowejA gdybyś Ty miała dokończyć zdanie „Kiedy myślę o teściowej to…”? Zamknij oczy. Co pierwsze przychodzi Ci na myśl, co pisuje Twoje relacje z teściową? Podzielisz się tą myślą?

ps. Na seans zdążyłyśmy. Obejrzałyśmy bardzo sympatyczny film o życiu Wszystko albo nic i doładowałyśmy baterie. Do następnego!

Możesz śledzić Agumamę na Bloglovin


Tagi: , , , , ,

  • Gosia

    Z teściową bywa różnie, ale ogólnie nie narzekam na swoją. Jest pomocna, ma swoje humory, ale chyba jak każdy. Na razie nie mam zamiaru zmieniać.

    • Ja znam przypadki, kiedy teściowa jest naprawdę wielkim ciężarem. Jeżeli nie narzekasz, to znaczy, że całkiem porządny egzemplarz Ci się trafił 😉

  • ha ha , ja ten fotel poprosze 🙂
    Mieszkam przy trasie katowickiej, ale jak wiesz oddalonej nieco od Ciebie 🙂
    Co do teściowej….mieszkam ze swoją i nie mam z tego ŻADNEGO pożytku!

    • Fotel mnie zauroczył 😀 Cieszę się, że ktoś zwrócił na niego uwagę 🙂
      Szkoda, że jest obok i tylko tyle 🙁

  • Moja teściowa w zasadzie nie wpisuje się w stereotyp teściowej. Raczej nie udziela mi rad i nie skłóca mnie z mężem, a wręcz przeciwnie jakby co staje nawet po mojej stronie, nawet sporadycznie dziećmi się zajmie choć powierzam je jej dopiero odkąd są mi w stanie donieść co z babcią robiły. No z pozoru ideał. Ma jednak kilka takich wad, których nie trawię zarówno ja jak i mój mąż, dosłownie ręce, cycki i wszystko inne opada 🙂

    • Ha Ha Ha „dopiero odkąd są mi w stanie donieść co z babcią robiły”. Chyba każdy z nas, rodziców, doświadcza tych małych sekretów między dziadkami a wnukami 😛

  • Pani Rolnik
  • Veronica

    Matka mojego męża aż tyle,albo tylko tyle…

  • To ja mam wyjątkowe szczęście- super teściową. Za to relacje z własną matką duuużo gorsze.

  • Do teściowej nie mówię mamo. Nie zasługuje na to. Od pół roku nie odzywa się do wnuków bo syn nie podlał jej kwiatków w terminie jak wyjechała. Nie odzywa się i w sumie mamy spokój. Tylko dzieci szkoda.

  • Mama Tosiaczka

    Ja się nie wypowiem natomiast „Sposob na teściową” supwr komedia 🙂

  • Hahhaha, ale sie usmialam czytajac ten wpis 😉 Jest w nim duzo prawdy i z niektorymi opiniami nie sposob sie nie zgodzic!

  • Joanna Kołpak

    Najważniejsze, ze ja jestem ważniejsza dla mojego męża niż jego mama.

  • A ja swoją teściową lubię. Jest zawsze pomocna, nie wtrąca się w nasze życie i nie powiem na nią złego słowa

    • Kluczowe jest tu „nie wtrąca się” 🙂 To bardzo ważne by dała żyć innym tak, jak chcą i czują a nie tak jak ona uważa. To wtrącanie się jest często kością niezgody.

      • Dokładnie tak jest. Najlepiej żeby każdy żył swoim życiem i postępował zgodnie z własnym sumieniem. Wszystkim „walczącym” z teściowymi bardzo współczuję

  • Ja zawsze powtarzam, że najważniejszą zaletą mojej teściowej jest to, że mieszka daleko 😂😂😂

  • www.magdalena-achtelik.pl

    Ja mam fajna teściowa 😊

  • Agnieszka

    Czytałam do poduszki i bardzo się uśmiałam, ja ze swoją tesciową miałam rozne przygody ale na szczescie juz jestem po rozwodzie 🙂 Agnieszka

  • Kamila Posobkiewicz

    Teściowa to trudny temat dla większości małżonków. Czasem się zastanawiam, czy nie jesteśmy jakoś zaprogramowani antyteściowo. Fajny tekst i sporo przemyśleń. Kiedyś w końcu też możemy być w tej roli😉.

  • Moja mam nadzieję przyszła Teściowa jest OK 🙂 Jak zwraca mi na coś uwagę to tylko w 4 oczy, nigdy przy dziecku. Pomaga mi małego wychować na porządnego człowieka i nigdy nie ma pretensji, jak coś jest nie tak, tylko delikatnie mi tłumaczy. Za to ją szanuję, że potrafi do mnie przemówić, tak żebym nie czuła się z tym bardzo źle.

  • Ja mam przewspaniałą teściową. Gorzej jest, gdy myślę jaką ja bym była. Na dziś tak jestem zaangażowana w życie dziewczyn, czuję taką potrzebę, by dobrze kierować ich życiem, że byłabym nie do zniesienia dla kogoś z zewnątrz, kto wpływa na ich los. Mam nadzieję, że to się zmienia wraz z wiekiem dzieci i ich samodzielnością 🙂

  • A moja teściowa jest super! Mam z nią ostatnio lepsze relacje niż z własną mamą… trochę to przykre, ale dobrze, że chociaż na nią mogę liczyć.

  • ..widzę pesymistyke, ale wspaniala, życzliwą kobietę. Mam to szczęście!:)

  • Moja teściowa to nawet fajna babka jest. Nie wtrąca się, na siłę nie doradza. Gorzej z teściem który posiadał wszystkie rozumy 😂
    A tak na marginesie nigdy tego nie rozumiałam dlaczego do teściowej mówi się mamo?
    Mimo że bardzo lubię swoją teściową, po ślubie jesteśmy 6 lat to przez gardło nie przejdzie mi słowo mama do niej.
    Uważam że mamę ma się tylko jedną, i jakoś nie potrafię się przełamać w tej kwestii.

  • Ja do swojej nie mówię mamo, ale relacje mamy dobre 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Ja tam mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że teściowa „chce dobrze i wszystko mówi z dobrego serca”, ale czasem jej rady mnie denerwują. Wiesz, może dlatego, że jeśli rad udziela nam mama to nie wyczuwamy w tym podstępu – jeśli mówi, że wg niej dziecko jest za lekko ubrane tzn że tak myśli i już. A ja mam jej prawo odpowiedzieć co myślę i obie wiemy, że rozmawiamy tylko o ubraniu dziecka bez podtekstów. A z teściowymi? Mam wrażenie, że to jest tak, że jak ona mi zwraca uwagę to ja myślę, że nie chodzi jej tylko o to,ale ogólnie mnie nie lubi, a i jak ja jej odpowiem, że się z nią nie zgadzam to też bierze to do siebie – że atakuję ją a nie jej ten jeden konkretny pogląd. I tu chyba jest problem w tej relacji.
    PS. Tak coś czułam, że skoro piszesz na ten temat to albo nie masz teściowej, albo np. jest obcokrajowcem i nie będzie w stanie tego przeczytać ;p ja bym chętnie co nieco napisała u siebie na ten temat, ale właśnie – nie chcę urazić teściowej.

Współpraca ze mną

Współpraca, moim zdaniem, jest wtedy, kiedy oboje mamy wspólny cel i na ten cel pracujemy.
Jeżeli będziemy grać na inne bramki, szanse na sukces są mniejsze.
Zobacz, co mogę Ci zaoferować, żeby wspólnie zrealizować cel, z którym przychodzisz.

Przejdź do zakładki Współpraca.

Wspieram