Niezwykle często Mamy żalą się jedna drugiej „moje dziecko to niejadek”, „Krzyś nic nie je, już nie wiem co robić!”. Nie jestem lepsza. O nie! Jestem już prawie łysa od zamartwiania się „Staśka jedzeniem”. A właściwie niejedzeniem. Gdy osesek rośnie, a jedzenie staje się w domu tematem #1, łatwo sobie „wyhodować” niejadka.
Moje kanały social media
Zawsze będziesz na bieżąco.