Weekend. To słowo oznacza dla mnie niedosyt. Ale oznacza też, a przede wszystkim, SZCZĘŚCIE. To czas, który spędzam z Fasolakami. To dni, które staram się wyciskać jak cytrynę. Nie ma wyjścia, zawsze coś trzeba: zakupy, sprzątanie, pranie. Ale też powoli rytuałem staje się wspólne pieczenie.
Moje kanały social media
Zawsze będziesz na bieżąco.